Po srebrnym medalu zadzwonił do Rosji. Oto co usłyszał od ojca
- Nie rzucam słów na wiatr. Jak powiedziałem, tak zrobiłem - zdobyłem medal - cieszy się wyraźnie wzruszony, ale też piekielnie zmęczony Władimir Semirunnij. Zapytany o dom, odpowiada bez namysłu - Polska.
