Gwałt na planie „Ostatniego tanga w Paryżu”? Kino to ciągle świat męskiej przemocy
W kinie artystycznym mamy do czynienia z kultem reżyserów-demiurgów, genialnych tyranów żelazną ręką trzymających cały plan, bezwzględnie naginających wszystkich do własnej woli bez względu na ich sprzeciwy. W tej koncepcji reżyser jest na planie pierwszy po bogu, a nawet przed bogiem. Bertolucci ze swoją sceną gwałtu w „Ostatnim tangu w Paryżu” jest dzieckiem tych czasów.
