Wojciech Fibak: Współczuję Agnieszce. Chinka zagrała jak Santoro
Agnieszka Radwańska w meczu z Saisai Zheng zginęła trochę od własnej broni. Miała korzystne losowanie i mimo tych wszystkich problemów z podróżą trudno było się spodziewać takiego wyniku - mówi Wojciech Fibak.
