Straciła córkę i wnuka. Od miesięcy nie daje jej spać jedno słowo: midazolam
0
W zielonej sukni z odkrytymi ramionami wygląda kwitnąco. Na kolejnym zdjęciu, w białym tiulu, obejmuje dłońmi zaokrąglony brzuch. Na obu fotografiach Weronika się uśmiecha. To był maj, lada chwila miał urodzić się Kacperek. Wtedy świat Wróblewskich tętnił życiem. Dziś jest martwy, choć kalendarz wciąż odlicza dni.
