Urban wygrał los na loterii. Trudno przypomnieć sobie taką sytuację w kadrze
Gdyby Jan Urban w chwili podpisywania kontraktu z PZPN w magiczny sposób przeniósł się w czasie do obecnego momentu, nie uwierzyłby, w jakim miejscu się znajdzie. Można nawet odnieść wrażenie, że dziś wykonuje nawet inną pracę niż na początku. Jednocześnie obarczoną dużo większym ryzykiem.
