Semirunnij zły na siebie. "Wydawało mu się, że coś zrobił nie tak"
- Po złotym medalu Wojtka Fortuny w 1972 roku w Sapporo czekaliśmy 30 lat na kolejny. Teraz mamy już dwa, a jeszcze może coś wpadnie. Ten drugi cieszy mnie o tyle, że Władek Semirunnij był mocnym kandydatem do medalu i poradził sobie z presją – analizuje Andrzej Person, ekspert Polsatu Sport.
