Policjanci zapukali do drzwi. Gdy weszli do środka, oniemieli na ten widok
0
Kryminalni z warszawskiej Woli nie takie kryjówki już widzieli. Szafy, strychy, pawlacze, a nawet wersalki z podwójnym dnem. Tym razem 44-latek, który od dłuższego czasu unikał płacenia na własne dzieci, postawił na klasykę gatunku. Uznał, że najlepszym miejscem będzie przestrzeń pod łóżkiem. Mężczyzna chciał zniknąć z pola widzenia, ale nie wszystko dało się ukryć. Nawet pies patrzył spod łóżka z wyraźnym niedowierzaniem.
