Ocalony z Heweliusza. "Koledzy, z którymi dopiero co jedliśmy kolację, leżeli martwi u naszych stóp"
Jakimś cudem woda znów mnie wrzuciła do tratwy. Leżałem na plecach, widziałem światło. Byłem przekonany, że nie żyję — opowiada elektryk Grzegorz Sudwoj, jeden z ocalałych z Heweliusza marynarzy.
