Lewandowski i spółka świętują, koszmar Realu trwa. Pierwszy raz w historii
Finał Superpucharu Hiszpanii, rozegrany w niedzielnym wieczór w saudyjskiej Dżuddzie, bez dwóch zdań nie zawiódł - starcie FC Barcelona i Realu Madryt przyniosło bowiem aż pięć bramek (i, swoją drogą, czerwoną kartkę dla Frenkiego de Jonga). Zwycięska okazała się tu "Barca", która jednocześnie, jak się okazuje, napisała zupełnie nowy rozdział w historii "Los Clasicos".
