6-letni chłopiec zginął na pasach w Warszawie. "Mama trzymała Tomka za rękę"
0
Nie ma słów na bezsensowną śmierć małego chłopca, który wspólnie z mamą pojawił się w niewłaściwym miejscu i w niewłaściwym czasie. Rodzina wracała akurat z przedszkola. Dom był już blisko, wystarczyło przejść przez pasy, wsiąść do tramwaju i przejechać osiem przystanków. Zajęłoby to im od 10 do 13 minut. Niestety, doszło do niewyobrażalnej tragedii. Na Placu Szembeka w Warszawie po zderzeniu dwóch aut jedno z nich dachowało i wjechało prosto w kobietę z dzieckiem na pasach.
