To oni uratowali mecz Świątek. "Sama bym na to nie wpadła"
- Cieszę się, że gram dalej, ale to nie moment na podniecanie się, bo zostało dużo pracy do wykonania - mówi Iga Świątek. Polka odbiła się od lin i wygrała z Jeleną Rybakiną 1:6, 6:3, 7:5. Mecz odmieniły rady z boksu trenerskiego.
