Wilki pokonane, nareszcie 3 punkty!
Chelsea przełamała ligowy impas ciągnący się od połowy grudnia i nareszcie sięgnęła po 3 punkty! Ofiarą stało się Wolverhampton, które opierało się gospodarzom Stamford do końca pierwszej połowy. W drugiej niepodzielnie rządzili londyńczycy wygrywając ostatecznie 3:1
W pierwszej połowie gospodarze mieli inicjatywę, lecz początkowo również problem z kreowaniem konkretnych sytuacji. W 17. minucie celnie z obrębu szesnastki Wolves uderzył Cole Palmer, ale nie sprawił problemów Jose Sa.
Faworyci wyszli na prowadzenie w 24. minucie. Wówczas w pole karne zagrał Reece James. Po rykoszecie piłka doszła do Tosina Adarabioyo, który otworzył wynik spotkania - początkowo sędzia nie uznał gola z powodu rzekomego spalonego, ale po analizie VAR trafienie stopera Chelsea zostało zaliczone.
Gościom wystarczyła jednak tylko jedna okazja, by doprowadzić do wyrównania. W 5. minucie czasu doliczonego do pierwszej połowy Wolves wykonywało rzut rożny. Nieporadnie piłkę przed siebie wybił bramkarz Robert Sanchez, a dopadł do niej Matt Doherty. Do przerwy Chelsea tylko remisowała z Wolves 1:1.
Po przerwie podopieczni Enso Mareski nie pozostawili złudzeń gospodarzem. W 60. minucie do dośrodkowania Kiernana Dewsbury-Halla doszedł Marc Cucurella. Hiszpan przyjął piłkę i z bliska pokonał bramkarza rywali.
Po 6 minutach do dośrodkowania Trevoha Chalobaha z rzutu rożnego do siatki trafił Noni Madueke. Później ze spalonego trafił jeszcze Nicolas Jackson.
Pod drugą bramką Sanchez obronił strzały Matheusa Cunhi i Jorgena Stranda Larsena. Wynik się już nie zmienił i Chelsea wygrała 3:1.
Wynik pozwolił Chelsea awansować na 4. miejsce w tabeli. Londyńczycy mają 40 pkt i o 2 wyprzedzają piąty Manchester City. Wolverhampton znajduje się tuż nad strefą spadkową, czyli na 17. pozycji.
