"Kleks i wynalazek Filipa Golarza". Jak wypadła kontynuacja przygód uwielbianego bohatera?
Maciejowi Kawulskiemu nie można odmówić pasji tworzenia. Oglądając jego kolejne filmy, zawsze mam wrażenie, że chciał on nakręcić produkcję, którą obejrzałby chętnie jako widz. Film, który się nie nudzi, tylko bawi różnorodnością bohaterów, dialogami i zabiegami formalnymi. Jednak dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Często otrzymywaliśmy dzieła z jakimś potencjałem, ale ostatecznie przefajnowane, skupione na mnożeniu atrakcji, a nie opowiedzeniu koherentnej historii. Niestety, ale powrót do Akademii Pana Kleksa jest tego najgorszym...
